Discussion:
Co to jest foton :) znowu nudz
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
ksRobak
2005-08-28 06:49:58 UTC
http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=artykul&group=pl.sci.fizyka&aid=36773440
Tym niemniej pojecie kwantu pojawilo sie przy okazji zjawiska
zupelnie innego niz ci sie wydawalo :-)
J.
Oczywiście, że pojecie kwantu pojawilo sie przy okazji zjawiska
zupelnie innego niz opisałem. :-)
Gdy Pan zaglądnie do słownika wyrazów obcych Kopalińskiego
kwant fiz. najmniejsza porcja, o jaką może ulec zmianie dana
wielkość fiz. (np. energia, pęd) określonego układu.
http://www.slownik-online.pl/kopalinski/C7AA0CF66ED923C4C12565ED00524C03.php
czy kwant pędu także nazwie Pan FOTONEM? :)
Rozumiem, że dla Pana kwant jest czymś w rodzaju atomu
o którym pisał już 400 lat przed naszą erą Grek Demokryt
a więc utożsamia Pan kwant z niepodzielną porcją energii
która dla Pana ma nazwę FOTON.
Czy nie sądzi Pan, że logistyka i historia nazwy jest
czym jest ta niepodzielna porcja energii ?
jak ją wytworzyć ?
jakie ma właściwości ?
skąd wiadomo, że jest niepodzielna ?
...
czy w tych tematach także ma Pan coś do powiedzenia? :-)
Edward Robak
*°"˝'´¨˘`˙ˇ^:;~>¤<×÷-.,˛¸
Mówienie o kwantach to zachwaszczanie pięknej polskiej mowy
łacinizmami, bo słowo kwant to sie wzięło od quantum - czyli porcja.
Energia jest porcjowana i przemieszcza się w dyskretnych porcyjkach
(cząstkach) które sobie drgają. Im szybciej drgają tym więcej energii
mają.
Sama się wytwarza, najprościej coś ogrzać. Przyroda nie lubi
różnic więc ogrzany kawałek materii będzie się starał ochłodzić
emitując nadmiar energii.
Szybko lata i jeszcze parę innych.
Na pewno nie wiadomo,ale podzielić się daje.
--
Michał Zyzek mzyzek(na)o2.pl
http://mzyzek.republika.pl
Widzę, że czytuje Pan posty z przed miesiąca o których już wszyscy (cyc!)
zapomnieli łącznie z panem Bogiem wykazując swój determinizm
w zgłębianiu Praw Przyrody i dzieleniu się z innymi "dobrą nowiną"
za pomocą słów które posiadają magiczną MOC.
MOC ta w pięknej i czystej polszczyźnie zwie się TREŚĆ a treść
może (choć nie musi) mieć znaczenie w kontekście głównego tematu
wątku - co nie znaczy, że nie ma żadnego znaczenia bowiem znaczenie
ma każde słowo obnażając PRAWDĘ i FAŁSZ.
Znaczenie ma także "brak słów" co nazywa się: wymownym milczeniem
lub jako naleciałość z obcych języków strasznym słowem - TABU.
Pan złamał TABU odgrzewając (!) zaniechany temat: KWANT
czym wykazał Pan Wolną Wolę i Ciekawość
a tym samym udowodnił Pan - Panie Michale Zyzek - że jesteś Pan
Człowiekiem a nie maszyną biologiczną symulującą człowieka. :-)
A skoro tak - to należy się Panu nagroda w formie wyjaśnienia
dwoistej natury kwantu oraz pomyłek z tym związanych. :)

Edward Robak do Michał Zyzek <prezent>:
Proszę sobie wyobrazić, że Ludzie badając naturę 'światła' a więc
fal elektromagnetycznych spostrzegli iż widmo światła rozszczepia się
na pryzmacie a pojedyncze barwy charakteryzują się parametrem
zwanym długość fali oraz drugi parametr: energia.
Zrodziło się więc pytanie:
czy widmo światła jest ciągłe a więc czy pomiędzy dwoma dowolnymi
a różnymi barwami występuje skończona czy nieskończona liczba
innych fal? Pytanie o tyle zasadne, że gdyby faktycznie widmo było ciągłe
to zawierało by w sobie nieskończoną energię bowiem suma energii
nieskończonej ilości fal - była by nieskończona a to kłóci się
z obserwacją i jako hipoteza wydaje się być sprzeczna z rozumem.
Max Planck za pomocą języka matematki opisał, że
aby ciało promieniujące fale elektromagnetyczne nie musiało zużywać
w każdej chwili czasowej nieskończonej ilości energii na tworzenie
ciągłego widma wystarczy, że będzie promieniować widmo nieciągłe
a więc charakteryzujące się tym, że istnieje skończona liczba rodzajów
fal w widmie a średnią odległość pomiędzy długością fali (także średnią
różnicę energii pomiędzy dwoma najbliższymi falami) - nazwał KWANT.
Dla ludzi myślących takie skwantowanie wydaje się oczywiste:
skoro znane Prawa Przyrody wskazują, że uwolnienie się FOTONA
a więc pojedynczej barwy związane jest ze zmianą stanu konkretnego
elektrona - to przecież w każdym wyizolowanym obiekcie liczba
elektronów jest skończona a więc także liczba fotonów przez te
elektrony wywołanych.
Cóż - Drogi Panie:
Logika ma to do siebie, że JEST logiczna (sic!). :-)

PS. ponieważ wątek dotyczy poza zjawiskami fizycznymi także logiki
zdecydowałem intergrupowy crosspost "pl.sci.filozofia,pl.sci.fizyka"
bowiem logika to narzędzie mądrości a filozofia kocha mądrość. :)

Edward Robak - Kraków
*°"˝'´¨˘`˙ˇ^:;~>¤<×÷-.,˛¸ "nie TY ich - to ONI Ciebie"
--
Errare humanum est, in errore perservare stultum. /Seneka/
"Błądzić jest rzeczą ludzką, trwać w błędzie - głupotą."
Michał Zyzek
2005-08-30 20:04:03 UTC
Post by ksRobak
Pan złamał TABU odgrzewając (!) zaniechany temat: KWANT
czym wykazał Pan Wolną Wolę i Ciekawość
a tym samym udowodnił Pan - Panie Michale Zyzek - że jesteś Pan
Człowiekiem a nie maszyną biologiczną symulującą człowieka. :-)
Tu bym polemizował. Może w ogóle mnie nie ma, a z treści postu nie
sposób wywnioskować Kto go napisał. Autor może być niebiologiczny,
tego po treści się poznac nie da.
Post by ksRobak
fal elektromagnetycznych spostrzegli iż widmo światła rozszczepia się
na pryzmacie a pojedyncze barwy charakteryzują się parametrem
Na pryzmacie nie rozszczepiają się fale, w każdym razie nic tam nie
faluje. Wlatuje biale, wylatuje kolorowe, znaczy się białe składa się
z kolorowego. A nie każde drganie jest falą.
Post by ksRobak
innych fal? Pytanie o tyle zasadne, że gdyby faktycznie widmo było ciągłe
to zawierało by w sobie nieskończoną energię bowiem suma energii
nieskończonej ilości fal - była by nieskończona
Można sobie wyobrazić szereg mający nieskończenie wiele składników
którego suma jest skończona.
Post by ksRobak
z obserwacją i jako hipoteza wydaje się być sprzeczna z rozumem.
Coś tu nie pasuje - hipoteza nie może być sprzeczna z rozumem, w końcu
jakiś rozum ją wymyślił, może być co najwyżej sprzeczna z obserwacjami
czy eksperymentem.
Post by ksRobak
ciągłego widma wystarczy, że będzie promieniować widmo nieciągłe
a więc charakteryzujące się tym, że istnieje skończona liczba rodzajów
fal w widmie a średnią odległość pomiędzy długością fali (także średnią
różnicę energii pomiędzy dwoma najbliższymi falami) - nazwał KWANT.
Po prostu swiatło składa się z dyskretnych cząstek, a nie z jakiegoś
mitycznego pola. Pole to makroskopowe przybliżenie znaczącej liczby
porcji światła zwanych fotonami. Tak samo jak fala na morzu składa się
z skończonej liczby cząstek, tak samo to co nazywamy światłem składa
się ze skończonej liczby fotonów.
Post by ksRobak
PS. ponieważ wątek dotyczy poza zjawiskami fizycznymi także logiki
zdecydowałem intergrupowy crosspost "pl.sci.filozofia,pl.sci.fizyka"
bowiem logika to narzędzie mądrości a filozofia kocha mądrość. :)
--
Michał Zyzek mzyzek(na)o2.pl
ksRobak
2005-08-30 20:39:58 UTC
Post by Michał Zyzek
Post by ksRobak
Widzę, że czytuje Pan posty z przed miesiąca o których już wszyscy
(cyc!) zapomnieli łącznie z panem Bogiem wykazując swój determinizm
w zgłębianiu Praw Przyrody i dzieleniu się z innymi "dobrą nowiną"
za pomocą słów które posiadają magiczną MOC.
MOC ta w pięknej i czystej polszczyźnie zwie się TREŚĆ a treść
może (choć nie musi) mieć znaczenie w kontekście głównego tematu
wątku - co nie znaczy, że nie ma żadnego znaczenia bowiem znaczenie
ma każde słowo obnażając PRAWDĘ i FAŁSZ.
Znaczenie ma także "brak słów" co nazywa się: wymownym
milczeniem lub jako naleciałość z obcych języków strasznym słowem - >> TABU.
Pan złamał TABU odgrzewając (!) zaniechany temat: KWANT
czym wykazał Pan Wolną Wolę i Ciekawość
a tym samym udowodnił Pan - Panie Michale Zyzek - że jesteś Pan
Człowiekiem a nie maszyną biologiczną symulującą człowieka. :-)
A skoro tak - to należy się Panu nagroda w formie wyjaśnienia
dwoistej natury kwantu oraz pomyłek z tym związanych. :)
Proszę sobie wyobrazić, że Ludzie badając naturę 'światła' a więc
fal elektromagnetycznych spostrzegli iż widmo światła rozszczepia się
na pryzmacie a pojedyncze barwy charakteryzują się parametrem
zwanym długość fali oraz drugi parametr: energia.
czy widmo światła jest ciągłe a więc czy pomiędzy dwoma dowolnymi
a różnymi barwami występuje skończona czy nieskończona liczba
innych fal? Pytanie o tyle zasadne, że gdyby faktycznie widmo było
ciągłe to zawierało by w sobie nieskończoną energię bowiem suma
energii nieskończonej ilości fal - była by nieskończona a to kłóci się
z obserwacją i jako hipoteza wydaje się być sprzeczna z rozumem.
Max Planck za pomocą języka matematki opisał, że
aby ciało promieniujące fale elektromagnetyczne nie musiało zużywać
w każdej chwili czasowej nieskończonej ilości energii na tworzenie
ciągłego widma wystarczy, że będzie promieniować widmo nieciągłe
a więc charakteryzujące się tym, że istnieje skończona liczba rodzajów
fal w widmie a średnią odległość pomiędzy długością fali (także
średnią różnicę energii pomiędzy dwoma najbliższymi falami) -
nazwał KWANT.
skoro znane Prawa Przyrody wskazują, że uwolnienie się FOTONA
a więc pojedynczej barwy związane jest ze zmianą stanu konkretnego
elektrona - to przecież w każdym wyizolowanym obiekcie liczba
elektronów jest skończona a więc także liczba fotonów przez te
elektrony wywołanych.
Logika ma to do siebie, że JEST logiczna (sic!). :-)
PS. ponieważ wątek dotyczy poza zjawiskami fizycznymi także logiki
zdecydowałem intergrupowy crosspost "pl.sci.filozofia,pl.sci.fizyka"
bowiem logika to narzędzie mądrości a filozofia kocha mądrość. :)
Edward Robak - Kraków
*°"˝'´¨˘`˙ˇ^:;~>¤<×÷-.,˛¸ "nie TY ich - to ONI Ciebie"
--
Errare humanum est, in errore perservare stultum. /Seneka/
"Błądzić jest rzeczą ludzką, trwać w błędzie - głupotą."
Tu bym polemizował. Może w ogóle mnie nie ma, a z treści postu nie
sposób wywnioskować Kto go napisał. Autor może być niebiologiczny,
tego po treści się poznac nie da.
Na pryzmacie nie rozszczepiają się fale, w każdym razie nic tam nie
faluje. Wlatuje biale, wylatuje kolorowe, znaczy się białe składa się
z kolorowego. A nie każde drganie jest falą.
Można sobie wyobrazić szereg mający nieskończenie wiele składników
którego suma jest skończona.
Coś tu nie pasuje - hipoteza nie może być sprzeczna z rozumem, w
końcu jakiś rozum ją wymyślił, może być co najwyżej sprzeczna z
obserwacjami czy eksperymentem.
Po prostu swiatło składa się z dyskretnych cząstek, a nie z jakiegoś
mitycznego pola. Pole to makroskopowe przybliżenie znaczącej liczby
porcji światła zwanych fotonami. Tak samo jak fala na morzu składa się
z skończonej liczby cząstek, tak samo to co nazywamy światłem składa
się ze skończonej liczby fotonów.
--
Michał Zyzek mzyzek(na)o2.pl
Jesteś Pan pewien, że nie zrozumiałeś czym jest KWANT?
hehe - a więc po raz kolejny udowodnił Pan - Panie Michale Zyzek -
że jesteś Pan Człowiekiem:
nie tylko masz Pan Wolną Wolę i Ciekawość ale nie rozumiesz Pan
słów które czytasz i absurdów które piszesz.
Żaden automat tego nie potrafi. :)
Miło było poznać.
EOT.
Edward Robak - Kraków
*°"˝'´¨˘`˙ˇ^:;~>¤<×÷-.,˛¸ "nie TY ich - to ONI Ciebie"
--
Errare humanum est, in errore perservare stultum. /Seneka/
"Błądzić jest rzeczą ludzką, trwać w błędzie - głupotą."