(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
Tomek jest robaczywy - było 'Weryfikacja definicji'
ksRobak
2004-11-15 19:04:18 UTC
[...] Chc? tu podyskutowa? o dwu ksi??kach (Penrose'a i
Blackmore), czy to tak trudno zrozumie??
S?dz?, ?e dyskusja o memach jest jedyn? konstruktywn? dyskuj?
podejmowan? obecnie na tej li?cie. Rozumiem, ?e w tej chwili nie
jestem dyskutantem, ale rozumiem, ze dyskusja nie zostanie
zamkni?ta w ci?gu nastepnego tygodnia, wi?c by? mo?e mia?bym
szans? chocia? zada? jakie? pytanie, gdyby tylko wolno mi bylo
prosi? o sugesti? literaturow? dla pocz?tkujacych (oraz tytu?y dzie?
Penrose'a Blackmore).
Dzi?kuj?,
Tomek
hahaha ;)
Ja tak?e do??czam si? do tej pro?by
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ludzie!!! Dajcie mi memów ŚWIATŁA
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
PS. poproszę także mem zrozumienia <cool>
***@Robak.pl
Tomek
2004-11-16 19:30:33 UTC
Post by ksRobak
hahaha ;)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ludzie!!! Dajcie mi memów ?WIAT?A
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
PS. poprosz? tak?e mem zrozumienia <cool>
To juz normalnie z ludzmi rozmawiac nie wolno? Jeszcze nie
przeczytalem obu ksiazek (mam nadzieje, ze uda mi sie), ale obie
przegladalem i (nieuprawniony i wstepny) wniosek jest taki. Cala
OGOLNIE DOSTEPNA wiedza nie wystarcza do skonstruowania samoswiadomego
systemu w sensie ludzkim (w sensie ogolnym samoswiadomosc to TYLKO
silne sprzezenie zwrotne, znaczy pamiec). Wszystko co pozostaje to
hipotetyzowac (we wstepie do ksiazki Blackmore pisze sie, ze pojecie
memu nie jest sprecyzowane, nie wiadomo nawet, czy mem istnieje) i
czesc i chwala tym pracusiom, ktorzy to robia. Domyslilem sie dzieki
bardzo abstrakcyjnemu wykladowi obu pozycji, ze zakladana wiedza
czytelnika (i ewentualnego dyskutanta trwajacego wlasnie tutaj forum)
to calosc filozofii (kompletny system nauk). Skromnie uwazam, ze ludzi
takim zasobem dysponujacych nalezy cenic, szanowac i podziwiac.

Pozdrawiam serdecznie,
Tomek

P.S. Tradycyjnie juz ZGADZAM SIE Z PANEM, ze jestem ksRobakczywy.
ksRobak
2004-11-16 22:32:03 UTC
Post by Tomek
Post by ksRobak
hahaha ;)
Ja takze dolaczam sie do tej prozby
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ludzie!!! Dajcie mi memow SWIATLA
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
PS. poprosze takze mem zrozumienia <cool>
coz Tomek - skoro masz problem z polskimi pliterkami to ja
oczywiscie nie mogac zmienic Twojego stosunku do rzeczy
zmieniam swoj (czlowiek WOLNY nie buntuje sie lecz zapobiega)
{latwiej czytac polski tekst bez polskich liter niz krzaczki} ;)
Post by Tomek
To juz normalnie z ludzmi rozmawiac nie wolno? Jeszcze nie
przeczytalem obu ksiazek (mam nadzieje, ze uda mi sie), ale obie
przegladalem i (nieuprawniony i wstepny) wniosek jest taki.
Cala OGOLNIE DOSTEPNA wiedza nie wystarcza do skonstruowania
samoswiadomego systemu w sensie ludzkim (w sensie ogolnym
samoswiadomosc to TYLKO silne sprzezenie zwrotne, znaczy
pamiec).
"Problem komiwojazera" nie powstal przez przypadek jako zabawa
logiczna dla matematykow ale jest proba symulowania sieci neuronowej;
otoz zakladajac, ze poszczegolny neuron jest pojedynczym bitem
pamieci a neurony sa polaczone kazdy z kazdym - to proba znalezienia
najkrotszego polaczenia jest proba zasymulowania migawki mysli
przy stanie neuronow zalaczony/wylaczony.
Rozwiazanie poprzez algorytmiczna analize poszczegolnych zaleznosci
jest zwiazane z upraszczaniem i zaokraglaniem a zagadnienie to
probowalem zaprezentowac na pl.sci.fizyka i pl.sci.matematyka
w temacie: "[OT: problem komiwojazera], bylo: Czy mozna polaczyc..."
gdy stwierdzilem, ze liczba strategii moze byc wieksza niz liczba
kombinacji
ale nie to jest istotne
istotne jest, ze algorytm analizuje polaczenia PO KOLEI a swiadomosc
robi to ROWNOCZESNIE bowiem STAN PRZESTRZENI zmienia sie
Post by Tomek
Post by ksRobak
Jesli popatrzysz na mape na ktorej miasta ułozone sa jako
punkty na okregu to Twoja "czarna skrzynka" umieszczona w
Twojej glowie podpowie Ci, ze jedynym prawidlowym i
najkrotszym rozwiazaniem "Problemu komiwojazera" bedzie
droga wzdłuz tego okregu - tymczasem "globalny algorytm" do
rozwiazywania tego problemu bedzie analizowal rowniez inne
strategie
\|/
Jakie znowu inne strategie, skoro przejechanie po
obwodzie okregu jest _jedynym_ rozwiazaniem?
Pozdrawiam
Piotr Wyderski
To Ty to wiesz :-)
Ale czy wie to rowniez Twoj komputer realizujacy algorytm??
\|/
re:
~~~~~~~~~~~~~~~~~~koniec_cytatu (zamieniłem polskie pliterki)
Post by Tomek
Wszystko co pozostaje to hipotetyzowac (we wstepie do
ksiazki Blackmore pisze sie, ze pojecie memu nie jest sprecyzowane,
nie wiadomo nawet, czy mem istnieje) i czesc i chwala tym pracusiom,
ktorzy to robia. Domyslilem sie dzieki bardzo abstrakcyjnemu
wykladowi obu pozycji, ze zakladana wiedza czytelnika
(i ewentualnego dyskutanta trwajacego wlasnie tutaj forum)
to calosc filozofii (kompletny system nauk). Skromnie uwazam, ze ludzi
takim zasobem dysponujacych nalezy cenic, szanowac i podziwiac.
Pozdrawiam serdecznie,
Tomek
P.S. Tradycyjnie juz ZGADZAM SIE Z PANEM, ze jestem
ksRobakczywy.
Oczywiscie, ze masz RACJE :-)
Ludzie myslacy probuja z roznych stron "podejsc tego Smoka"
Zdajesz sobie sprawe, ze to nie chodzi o prawde ktora jest
oczywista ale o fanatyzm zwany czasem betonem i zacietrzewienie
oportunistow gotowych na wszystko by bronic swoich aksjomatow.
Metoda jest oczywiscie wykazac, ze "ich" aksjomaty nie sa
aksjomatami np. PUNKT - ale to nie wszystko,, to dopiero poczatek ;)
Jesli zrozumiales juz WZW to WIESZ, ze jedyny model jaki istnieje
to sama rzeczywistosc a przestrzeni nie da sie zastapic czym innym
niz przestrzen
wiec
swiadomosci (stan przestrzeni) nie mozna zastapic bitami ktore
przeciez nie sa przestrzenne.
PS. przepraszam za skroty myslowe ale rozmawiamy o pietrach
a wiec o wizji a nie o fundamentach.
***@Robak.pl
Tomek
2004-11-17 15:37:03 UTC
Post by ksRobak
coz Tomek - skoro masz problem z polskimi pliterkami to ja
oczywiscie nie mogac zmienic Twojego stosunku do rzeczy
zmieniam swoj (czlowiek WOLNY nie buntuje sie lecz zapobiega)
{latwiej czytac polski tekst bez polskich liter niz krzaczki} ;)
Przepraszam i dziekuje bardzo. Niestety nie mam mozliwosci
zainstalowania polskich liter. Przepraszam.
Post by ksRobak
"Problem komiwojazera" nie powstal przez przypadek jako zabawa
logiczna dla matematykow ale jest proba symulowania sieci neuronowej;
otoz zakladajac, ze poszczegolny neuron jest pojedynczym bitem
pamieci a neurony sa polaczone kazdy z kazdym - to proba znalezienia
najkrotszego polaczenia jest proba zasymulowania migawki mysli
przy stanie neuronow zalaczony/wylaczony.
Prosze Pana, jestem bardzo wdzieczny za te uwagi, ale niestety ciagle
jeszcze nie moge z nimi nic poczac. I nie bede mogl dopoki nie
dokoncze mojego x86 w VHDL-u, nie napisze kilku kompilatorow dla
roznych paradygmatow i w koncu (i rownoczesnie) nie zapoznam sie
dokladnie i w pelni swiadomie z Principia Mathematica Russell'a.
Jeszcze raz bardzo dziekuje (ale cieniasek ze mnie co nie miara).
Post by ksRobak
Rozwiazanie poprzez algorytmiczna analize poszczegolnych zaleznosci
jest zwiazane z upraszczaniem i zaokraglaniem a zagadnienie to
probowalem zaprezentowac na pl.sci.fizyka i pl.sci.matematyka
w temacie: "[OT: problem komiwojazera], bylo: Czy mozna polaczyc..."
gdy stwierdzilem, ze liczba strategii moze byc wieksza niz liczba
kombinacji
ale nie to jest istotne
istotne jest, ze algorytm analizuje polaczenia PO KOLEI a swiadomosc
robi to ROWNOCZESNIE bowiem STAN PRZESTRZENI zmienia sie
Post by Tomek
Jesli popatrzysz na mape na ktorej miasta u?ozone sa jako
punkty na okregu to Twoja "czarna skrzynka" umieszczona w
Twojej glowie podpowie Ci, ze jedynym prawidlowym i
najkrotszym rozwiazaniem "Problemu komiwojazera" bedzie
droga wzd?uz tego okregu - tymczasem "globalny algorytm" do
rozwiazywania tego problemu bedzie analizowal rowniez inne
strategie
\|/
Jakie znowu inne strategie, skoro przejechanie po
obwodzie okregu jest _jedynym_ rozwiazaniem?
Pozdrawiam
Piotr Wyderski
To Ty to wiesz :-)
Ale czy wie to rowniez Twoj komputer realizujacy algorytm??
\|/
~~~~~~~~~~~~~~~~~~koniec_cytatu (zamieni?em polskie pliterki)
Dziekuje bardzo za te informacje. Niestety, ja musze najpierw znalezc
uzasadnienie dla istnienia mojego x86 (czyli dla mnie :-).
Post by ksRobak
Oczywiscie, ze masz RACJE :-)
Jest Pan przemily. Dziekuje bardzo. Oczywiscie, tradycyjnie juz,
ZGADZAM SIE Z PANEM :-)
Post by ksRobak
Ludzie myslacy probuja z roznych stron "podejsc tego Smoka"
Zdajesz sobie sprawe, ze to nie chodzi o prawde ktora jest
oczywista ale o fanatyzm zwany czasem betonem i zacietrzewienie
oportunistow gotowych na wszystko by bronic swoich aksjomatow.
Tak, rozumiem. Byc moze Przewodas jest ciutke nerwowy, ale kto by nie
byl, gdyby pisal Habilitacje :-) Poza tym, ze pyskuje, jest naprawde
mily!
Post by ksRobak
Metoda jest oczywiscie wykazac, ze "ich" aksjomaty nie sa
aksjomatami np. PUNKT - ale to nie wszystko,, to dopiero poczatek ;)
Ma sie rozumiec, Prosze Pana!
Post by ksRobak
Jesli zrozumiales juz WZW to WIESZ, ze jedyny model jaki istnieje
to sama rzeczywistosc a przestrzeni nie da sie zastapic czym innym
niz przestrzen
wiec
swiadomosci (stan przestrzeni) nie mozna zastapic bitami ktore
przeciez nie sa przestrzenne.
Dziekuje. Pomyslalem sobie ostatnio, ze pojecie roznicy jest synonimem
pojecia przestrzeni (pozostaje definicja porzadku liniowego), a teraz
pomyslalem, ze skoro pojecie roznicy nie jest niczy zastepowalne, to
pojecie przestrzeni tez nie jest niczym zastepowalne. Jezeli sie myle
to przepraszam. Tak czy owak, dziekuje bardzo.
Post by ksRobak
PS. przepraszam za skroty myslowe ale rozmawiamy o pietrach
a wiec o wizji a nie o fundamentach.
Jestem Panu szczerze zobowiazany za wszystkie rozmowy.

Pozdrawiam serdecznie,
Tomek
ksRobak
2004-11-17 18:15:23 UTC
Post by Tomek
[...]
Post by ksRobak
Oczywiscie, ze masz RACJE :-)
Jest Pan przemily. Dziekuje bardzo. Oczywiscie, tradycyjnie juz,
ZGADZAM SIE Z PANEM :-)
Post by ksRobak
Ludzie myslacy probuja z roznych stron "podejsc tego Smoka"
Zdajesz sobie sprawe, ze to nie chodzi o prawde ktora jest
oczywista ale o fanatyzm zwany czasem betonem i zacietrzewienie
oportunistow gotowych na wszystko by bronic swoich aksjomatow.
Tak, rozumiem. Byc moze Przewodas jest ciutke nerwowy, ale
kto by nie byl, gdyby pisal Habilitacje :-) Poza tym, ze pyskuje, jest
naprawde mily!
chech,, to nie chodzi o Przewodasa ktory jest filozofem (cos chce)
ale o oszolomstwo ktore jest hamulcem wszelkiego postepu. :-(
Nie widziales moich wystepow na Forach dyskusyjnych np.
matematyka.pl czy Mensa.Org.PL - gdy w sytuacjach wskazujacych
na budzenie sie swiadomosci zbiorowej - Fora byly zamykane
a posty usuwane (sic!). Cale szczescie, ze "pl.sci.filozofia"
przynajmniej na razie jest poza zasiegiem dywersantow choc
odcieto mnie od serwerow newsowych. (blokada po IP i nazwisku)
Post by Tomek
Post by ksRobak
Metoda jest oczywiscie wykazac, ze "ich" aksjomaty nie sa
aksjomatami np. PUNKT - ale to nie wszystko,, to dopiero
poczatek ;)
Ma sie rozumiec, Prosze Pana!
Post by ksRobak
Jesli zrozumiales juz WZW to WIESZ, ze jedyny model jaki istnieje
to sama rzeczywistosc a przestrzeni nie da sie zastapic czym innym
niz przestrzen
wiec
swiadomosci (stan przestrzeni) nie mozna zastapic bitami ktore
przeciez nie sa przestrzenne.
Dziekuje. Pomyslalem sobie ostatnio, ze pojecie roznicy jest
synonimem pojecia przestrzeni (pozostaje definicja porzadku
liniowego), a teraz pomyslalem, ze skoro pojecie roznicy nie jest
niczy zastepowalne, to pojecie przestrzeni tez nie jest niczym
zastepowalne. Jezeli sie myle to przepraszam.
Tak czy owak, dziekuje bardzo.
Po tym co napisales wnioskuje, ze zupelnie czym innym jest
dla mnie pojecie przestrzeni niz dla Ciebie.
Roznica byla by wowczas synonimem pojecia przestrzeni gdyby
istnialy tylko DWA stany:
JEST (np. woda w szklance) i NIE MA.
Dla mnie przestrzen (fizyczna oczywiscie) nie jest roznica (synonimem
roznicy) ale sama soba a wyjasnie to na przykladzie.
Jesli w konkretnej okreslonej i ograniczonej objetosci wystapi
przemieszczenie obiektu majacego wplyw na wlasnosci przestrzeni
to kazdy PUNKT przestrzeni po przemieszczeniu tego obiektu
ZMIENI SWOJ PARAMETR (natezenie pol, wspolczynniki
przenikalnosci itp.). Poniewaz punktow jest nieskonczenie wiele
(scislej Re1) to i stanow zmieni sie nieskonczenie wiele hehe
a biorac poprawke, ze zmiana stanow sklada sie z nieskonczonej
liczby CHWIL dt to nieskonczenie wiele stanow nieskonczonej liczby
punktow nastapi nieskonczenie wiele razy.
Gdy do tego dodasz, ze w przestrzeni ruch moze dokonywac DUZO
obiektow a kazdy oddzialywuje na wszystkie nieskonczenie wiele
punktow przestrzeni
to
byc
moze
zrozumiesz
ze
przestrzen
nie
ma
synonimu
i byc moze zrozumiesz tez, że bez Re1 nie jestes w stanie
nawet zblizyc sie do kognitywnego zasymulowania przestrzeni.
(pewnym przyblizeniem jest kwantowanie ale wymieka przy
stanach splatanych) ;)
Post by Tomek
Post by ksRobak
PS. przepraszam za skroty myslowe ale rozmawiamy o pietrach
a wiec o wizji a nie o fundamentach.
Jestem Panu szczerze zobowiazany za wszystkie rozmowy.
Pozdrawiam serdecznie,
Tomek
Lubie Twoja grzecznosc ktora udowadniasz, ze wiecej mozna
zyskac bedac uprzejmym niz chamem. Twoje wypowiedzi
wskazuja, ze szukasz inspiracji. Twoje odwolania do zrodel
naukowych sa uzasadnione - nie jestes wiec oszolomem
bowiem wyglada na to, ze rozumiesz co cytujesz. :-)
***@Robak.pl
Tomek
2004-11-18 14:54:19 UTC
Post by ksRobak
chech,, to nie chodzi o Przewodasa ktory jest filozofem (cos chce)
ale o oszolomstwo ktore jest hamulcem wszelkiego postepu. :-(
Przewodas jest ewidentnie bardzo nerwowy, ale to w niczym nie ujmuje
jego kompetencjom. Zorientowalem sie, ze niestety chyba "gardzi"
laikami takimi jak ja. To bardzo przykre. W rozmowie z Nim mam
nadzieje osiagnac tyle, ze powie mi przynajmniej, ze wg niego nie
jestem ostatnim debilem i mam jako takie szanse na efektywna prace
naukowa (biorac pod uwage moje zainteresowania i punkt widzenia).
Post by ksRobak
Nie widziales moich wystepow na Forach dyskusyjnych np.
matematyka.pl czy Mensa.Org.PL - gdy w sytuacjach wskazujacych
na budzenie sie swiadomosci zbiorowej - Fora byly zamykane
a posty usuwane (sic!). Cale szczescie, ze "pl.sci.filozofia"
przynajmniej na razie jest poza zasiegiem dywersantow choc
odcieto mnie od serwerow newsowych. (blokada po IP i nazwisku)
Prosze Pana, przepraszam bardzo, ze sie nie zainteresowalem. Jezeli
byly wczesniej jakies nieprzyjemne sytuacje w ktorych mial Pan
nieszczescie brac udzial, to naprawde szczerze nad tym boleje i
wspolczuje Panu. Sam stracilem dwa razy prace, poniewaz komus nie
podobalo sie moje spojrzenie na swiat. Naprawde wiem co to znaczy byc
ponizanym i TEPIONYM (Dlatego lubie Eminem'a: Have you ever been hated
or discriminated against? I have been hated and discriminated
against). Niech to wszystko jasny szlag trafi! Zrobie mala dygresje, a
szlag, co mi tam!

Dygresja: W mojej malej bezmyslnej glowie uroily sie nastepujace
mysli. Otoz, John Nash (ten schizofrenik) mowi tak: "The best result
comes when everybody within the group does what is best for himself
AND FOR THE GROUP". Dostal za to Nobla, a 28-miu stron na ktorych
wymalowal dowod uzyto jako podstawy nowej kodyfikacji amerykanskiego
prawa pracy. NIEPRAWDOPODOBNE - "AND FOR THE GROUP"!!!. Poza tym, ze
oczywiscie sadze, ze nie istnieja obecnie konieczne srodki techniczne
do zapewnienia swiatowej koordynacji w postaci swiatowego podzialu
pracy, to oczywiscie, za Nash'em, sadze, ze to wlasnie polozy kres
wszelkiej nienawisci. "Swiatowa kultura zbudowana w oparciu o mysl
zachodnia", M. Heidegger.

Osobiscie czuje dla Pana sympatie i podziw ("ks" w Panskim nicku jest
idealnie w moim guscie - wiekszosc mojej rodziny uwazala niegdys, ze
powinienem byc ksiedzem, jak Martin Heidegger na poczatku kariery).
Nie ukrywam, ze jest Pan jedyna osoba na poziomie intelektualnym w
kierunku ktorego sie udalem, a z ktora mam (przeogromnie cenny dla
mnie) kontakt.
Post by ksRobak
Po tym co napisales wnioskuje, ze zupelnie czym innym jest
dla mnie pojecie przestrzeni niz dla Ciebie.
Co moze oznaczac tylko to, ze moje pojmowanie jest bledne. Chodzilo mi
o to, ze przestrzen = zbior dystrybutywny.
Post by ksRobak
Roznica byla by wowczas synonimem pojecia przestrzeni gdyby
JEST (np. woda w szklance) i NIE MA.
Dla mnie przestrzen (fizyczna oczywiscie) nie jest roznica (synonimem
roznicy) ale sama soba a wyjasnie to na przykladzie.
Jesli w konkretnej okreslonej i ograniczonej objetosci wystapi
przemieszczenie obiektu majacego wplyw na wlasnosci przestrzeni
to kazdy PUNKT przestrzeni po przemieszczeniu tego obiektu
ZMIENI SWOJ PARAMETR (natezenie pol, wspolczynniki
przenikalnosci itp.). Poniewaz punktow jest nieskonczenie wiele
(scislej Re1) to i stanow zmieni sie nieskonczenie wiele hehe
a biorac poprawke, ze zmiana stanow sklada sie z nieskonczonej
liczby CHWIL dt to nieskonczenie wiele stanow nieskonczonej liczby
punktow nastapi nieskonczenie wiele razy.
Gdy do tego dodasz, ze w przestrzeni ruch moze dokonywac DUZO
obiektow a kazdy oddzialywuje na wszystkie nieskonczenie wiele
punktow przestrzeni
to
byc
moze
zrozumiesz
ze
przestrzen
nie
ma
synonimu
Oczywiscie nie zaprzecze, bo nie potrafilbym uzasadnic. Moge tylko
powtorzyc, ze wg mnie pojecie podstawowym jest zbior dystrybutywny.
Przestrzen fizyczna jest kolektywem.
Post by ksRobak
i byc moze zrozumiesz tez, ?e bez Re1 nie jestes w stanie
nawet zblizyc sie do kognitywnego zasymulowania przestrzeni.
(pewnym przyblizeniem jest kwantowanie ale wymieka przy
stanach splatanych) ;)
Rozumiem. Ja tez wymiekam. :-)
Post by ksRobak
Lubie Twoja grzecznosc ktora udowadniasz, ze wiecej mozna
zyskac bedac uprzejmym niz chamem.
Mamusia kazala, rozumie Pan.
Post by ksRobak
Twoje wypowiedzi wskazuja, ze szukasz inspiracji.
Dziekuje za te slowa. Moge powiedziec, ze szukalem pomocy (w kwestii
logiki formalnej) u kilku osob, ale wszystko konczylo sie na tym, ze
znikalo mi z kieszeni kilka "paczek", a ludzie kwitowali "ciekawe
rzeczy Pan opowiada".
Post by ksRobak
Twoje odwolania do zrodel naukowych sa uzasadnione - nie jestes wiec oszolomem
bowiem wyglada na to, ze rozumiesz co cytujesz. :-)
Dziekuje bardzo za te przemile slowa. Przywieziono mi ostatnio
zakupione w krakowskim antykwariacie dwa opracowania PWN-u z 65-go
roku. Tom I: Ontologia, tom II: Teoria poznania. Materializm vs.
idealizm BEZ znieczulenia. Zero literowek. Polszczyzna na najwyzszym
poziomie. Dlaczego wspolczesnie nie pisze sie takich tresciwych
ksiazek?

Jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam serdecznie,
Tomek
ksRobak
2004-11-18 18:14:07 UTC
Post by Tomek
Prosze Pana, przepraszam bardzo, ze sie nie zainteresowalem.
Jezeli byly wczesniej jakies nieprzyjemne sytuacje w ktorych mial
Pan nieszczescie brac udzial, to naprawde szczerze nad tym boleje
i wspolczuje Panu.
hehe :-)
to byly nad wyraz "przyjemne sytuacje" (rozmowy na forum)
a kopie i archiwa tych usunietych czy zablokowanych postow
mam na swoim komputerze oraz na krazkach CD.
Dlaczego uwazasz, że dzialania oszolomow sa dla mnie przykre?
Ja nie mam zalu. Zal mozna miec do ludzi a nie do mechanizmow.
Jezus powiedzial: "Ojcze, wybacz im bo nie wiedza co czynia"
Oszołomstwo NIE WIE (wiem, ze nic nie wiem) choc WIE(!) (obłuda).
(Od tamtych czasow pod tym wzgledem NIC sie nie zmienilo) :o)
Post by Tomek
Osobiscie czuje dla Pana sympatie i podziw ("ks" w Panskim nicku
jest idealnie w moim guscie - wiekszosc mojej rodziny uwazala
niegdys, ze powinienem byc ksiedzem, jak Martin Heidegger na
poczatku kariery).
Nie ukrywam, ze jest Pan jedyna osoba na poziomie intelektualnym w
kierunku ktorego sie udalem, a z ktora mam (przeogromnie cenny dla
mnie) kontakt.
Pierwowzorem mojego nicka jest postac literacka z "Pana Tadeusza"
Post by Tomek
Post by ksRobak
Po tym co napisales wnioskuje, ze zupelnie czym innym jest
dla mnie pojecie przestrzeni niz dla Ciebie.
Co moze oznaczac tylko to, ze moje pojmowanie jest bledne. Chodzilo
mi o to, ze przestrzen = zbior dystrybutywny.
Post by ksRobak
Roznica byla by wowczas synonimem pojecia przestrzeni gdyby
JEST (np. woda w szklance) i NIE MA.
Dla mnie przestrzen (fizyczna oczywiscie) nie jest roznica
(synonimem roznicy) ale sama soba a wyjasnie to na przykladzie.
Jesli w konkretnej okreslonej i ograniczonej objetosci wystapi
przemieszczenie obiektu majacego wplyw na wlasnosci przestrzeni
to kazdy PUNKT przestrzeni po przemieszczeniu tego obiektu
ZMIENI SWOJ PARAMETR (natezenie pol, wspolczynniki
przenikalnosci itp.). Poniewaz punktow jest nieskonczenie wiele
(scislej Re1) to i stanow zmieni sie nieskonczenie wiele hehe
a biorac poprawke, ze zmiana stanow sklada sie z nieskonczonej
liczby CHWIL dt to nieskonczenie wiele stanow nieskonczonej liczby
punktow nastapi nieskonczenie wiele razy.
Gdy do tego dodasz, ze w przestrzeni ruch moze dokonywac DUZO
obiektow a kazdy oddzialywuje na wszystkie nieskonczenie wiele
punktow przestrzeni
to
byc
moze
zrozumiesz
ze
przestrzen
nie
ma
synonimu
Oczywiscie nie zaprzecze, bo nie potrafilbym uzasadnic. Moge tylko
powtorzyc, ze wg mnie pojecie podstawowym jest zbior dystrybutywny.
Przestrzen fizyczna jest kolektywem.
Hech,, Przestrzen fizyczna jest kolektywem nieskonczenie
dystrybutywnym (w sensie von Misesa) a Achilles goni zolwia
i nie moze go dogonic bowiem w zapisie binarnym jego droga
podzielona na polowki NIE MA KONCA tylko dąży
0,11111111.... co się czyta 1/2+1/2^2+1/2^3... w nieskonczonosc
i zadna z pieknie brzmiacych NAZW nie okresla
ile tych pozycji dokładnie jest w przestrzeni kolektywnej
i dlaczego Re1?
Post by Tomek
Post by ksRobak
i byc moze zrozumiesz tez, ze bez Re1 nie jestes w stanie
nawet zblizyc sie do kognitywnego zasymulowania przestrzeni.
(pewnym przyblizeniem jest kwantowanie ale wymieka przy
stanach splatanych) ;)
Rozumiem. Ja tez wymiekam. :-)
[...]
Tomek
Jeśli interesują Cię nazwy to rzuć okiem na post:
"Magnum ignotum by ksRobak"
http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=artykul&group=pl.sci.filozofia&aid=33512616
..
***@Robak.pl
Tomek
2004-11-19 10:01:46 UTC
Post by ksRobak
Post by ksRobak
Roznica byla by wowczas synonimem pojecia przestrzeni gdyby
JEST (np. woda w szklance) i NIE MA.
Prosze Pana, ja chyba powinienem wrocic do ksiazek.
Post by ksRobak
Post by ksRobak
byc
moze
zrozumiesz
ze
przestrzen
nie
ma
synonimu
Co jest informacja za ktora uprzejmie caluje, to znaczy dziekuje.
Post by ksRobak
Hech,, Przestrzen fizyczna jest kolektywem nieskonczenie
dystrybutywnym (w sensie von Misesa) a Achilles goni zolwia
i nie moze go dogonic bowiem w zapisie binarnym jego droga
podzielona na polowki NIE MA KONCA tylko d??y
0,11111111.... co si? czyta 1/2+1/2^2+1/2^3... w nieskonczonosc
i zadna z pieknie brzmiacych NAZW nie okresla
ile tych pozycji dok?adnie jest w przestrzeni kolektywnej
i dlaczego Re1?
Tak.
Post by ksRobak
"Magnum ignotum by ksRobak"
http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=artykul&group=pl.sci.filozofia&aid=33512616
Dobrze, oczywiscie.

Dziekuje i pozdrawiam serdecznie,
Tomek
Tomek
2004-11-19 12:43:48 UTC
[...]
Podkreslam, ze inwektywy nie wyszly ode mnie (tylko od tego
siermiezcy, Arystotelesa), przepraszam:

"[...] But we have posited that it is impossible for anything at the
same time to be and not to be, and by this means have shown that this
is the most indisputable of all principles.

Some indeed demand that even this shall be demonstrated, but this they
do through the want of education, for not to know of what things one
should demand demonstration, and of what one should not, argues want
of education.

For it is impossible that there should be demonstration of absolutely
everything (there would be an infinite regress, so that there would
still be no demonstration); but if there are things of which one
should not demand demonstration, these persons could not say what
principle they maintain to be more self-evident than the present one.

We can, however, demonstrate negatively even that this view is
impossible, if our opponent will only say something; and if he says
nothing, it is absurd to seek to give an account of our views to one
who cannot give account of anything, in so far as he cannot do so. For
such a man, as such, is from the start no better than a vegetable."

Tako rzecze Prosty Chlop Grecki z siola Stagira w swoich napuszonych,
beznadziejnych, nedznych i nie wartych kompletnie niczego wypocinach
zwanych Metafizyka, wypocin ksiega 4, 1006/5-7, 1008/10-11, 1009/3-5

Prosty Chlop Grecki proponit, sed Deus disponit.
Thomas a Kempis

Dziekuje i pozdrawiam serdecznie,
Tomek

"Arystotelesowska metafizyka polozyla podwaliny pod cale wspolczesne
myslenie naukowe."

"Znajomosc Arystotelesowskiej metafizyki powoduje, ze cale biblioteki
literatury filozoficznej staja sie zbedne."

"Kto zrozumial Arystotelesowska metafizyke, moze samodzielnie udac sie
w droge ku mysleniu."
Martin Heidegger

Aristotle (384-322 B.C.) is considered a giant among classical
philosophers, and possibly the greatest philosopher of all time.
http://www.motivationalquotes.com/People/aristotle.shtml

Aristotle (384-322 B.C.) was a Greek scientist and philosopher. Along
with Plato, he is often considered to be one of the two most
influential philosophers in Western thought.
http://en.wikipedia.org/wiki/Aristotle
ksRobak
2004-11-19 14:51:51 UTC
Post by Tomek
[...]
Podkreslam, ze inwektywy nie wyszly ode mnie (tylko od tego
"[...] But we have posited that it is impossible for anything at the
same time to be and not to be, and by this means have shown that this
is the most indisputable of all principles.
Some indeed demand that even this shall be demonstrated, but this
they do through the want of education, for not to know of what things
one should demand demonstration, and of what one should not,
argues want of education.
For it is impossible that there should be demonstration of absolutely
everything (there would be an infinite regress, so that there would
still be no demonstration); but if there are things of which one
should not demand demonstration, these persons could not say what
principle they maintain to be more self-evident than the present one.
We can, however, demonstrate negatively even that this view is
impossible, if our opponent will only say something; and if he says
nothing, it is absurd to seek to give an account of our views to one
who cannot give account of anything, in so far as he cannot do so. For
such a man, as such, is from the start no better than a vegetable."
Tako rzecze Prosty Chlop Grecki z siola Stagira w swoich
napuszonych, beznadziejnych, nedznych i nie wartych kompletnie
niczego wypocinach zwanych Metafizyka, wypocin ksiega 4,
1006/5-7, 1008/10-11, 1009/3-5
Prosty Chlop Grecki proponit, sed Deus disponit.
Thomas a Kempis
Dziekuje i pozdrawiam serdecznie,
Tomek
"Arystotelesowska metafizyka polozyla podwaliny pod cale
wspolczesne myslenie naukowe."
"Znajomosc Arystotelesowskiej metafizyki powoduje, ze cale biblioteki
literatury filozoficznej staja sie zbedne."
"Kto zrozumial Arystotelesowska metafizyke, moze samodzielnie
udac sie w droge ku mysleniu."
Martin Heidegger
Aristotle (384-322 B.C.) is considered a giant among classical
philosophers, and possibly the greatest philosopher of all time.
http://www.motivationalquotes.com/People/aristotle.shtml
Aristotle (384-322 B.C.) was a Greek scientist and philosopher. Along
with Plato, he is often considered to be one of the two most
influential philosophers in Western thought.
http://en.wikipedia.org/wiki/Aristotle
Jest mi niezmiernie przykro Panie Tomek, że moja znajomość języka
angielskiego jest tylko na poziomie podstawowym, a więc rozumiem
znaczenie poszczególnych słów ale nie docieraja do mnie suptelności
zawarte w treści... cóż,, w czasach gdy byłem bardzo młody uczono
w szkołach języka rosyjskiego który przez swoją słowiańskość i tak
był zrozumiały a język niemiecki który liznąłem w czasach późniejszej
edukacji opanowałem też tylko w zakresie technicznych synonimów. :-(
Uważam, że nauka języków zbliża narody,, niestety:
aby nauka była skuteczna musi być przeprowadzona odpowiednio
wcześnie (Czego się Jaś nie nauczył tego Jan nie będzie umiał :)
sory :-(
Pisząc do mnie możesz więc przytaczać cytaty anglojęzyczne -
wiedz jednak, że mogę co najwyżej domyślać się:
"co autor miał na myśli?"
..
Spokojnie mogę (i to ustawicznie robię) powtórzyć za Kolegą
Arystotelesem iż "wyizolowane obiekty zawierają TREŚĆ która
je wypełnia i FORMĘ która określa KSZTAŁT i strukturę treści"
W takim rozumieniu rzeczywistości DUSZA jako taka nie istnieje
bowiem nie zawiera fizycznej TREŚCI? ani nie znana jest FORMA?
W takim rozumieniu rzeczywistości także świadomość, intuicja,
zrozumienie (uświadomienie) -- to pojęcia które nie mają fizycznego
desygnatu a więc realnie ich nie ma choć są.
Wniosek z tego oczywisty:
Metafizyka Arystotelesa opisuje rzeczywistość z punktu widzenia
materii nieożywionej tymczasem Wszech-rzecz oprócz rzeczywistości
zawiera także oczywistość. Na przyklad środek ciężkości wirującego
pierścienia który nie posiada ani KSZTAŁTU ani FORMY a przecież
istnieje z uwagi na swoją własność ktorą jest fakt BRAKU oddzialywań
grawitacyjnych z punktami tworzącymi pierscień.
porównaj:
gdybyś się znalazł w środku ciężkości Ziemi i "zważył swój ciężar"
to ważyl byś dokładnie ZERO kg (!) choć na powierzchni ważysz więcej
a więc punkt zwany środek ciężkości Ziemi istnieje(sic!) choć
nie posiada ani treści ani formy a jednak wyróżnia się od innych
punktow przestrzeni tym, że NIE POSIADA czegoś co posiadają
inne punkty przestrzeni a więc WEKTORA oddzialywań grawitacyjnych
(przyciągania/odpychania)
..
Można więc spokojnie powiedzieć, że Arystoteles jest Newtonem
klasycznej filozofii opisując poprawnie FRAGMENT większej całości.
Ten fragment nazywa sie REAL czyli rzeczywistość.
Oczywistość jest poza zasiegiem pojęć metafizyki Arystotelesa
podobnie jak PUNKT jest poza zasiegiem zrozumienia ludzi
nie rozumiejacych ograniczonej nieskończoności Re1.
Środek ciężkości ISTNIEJE choć go nie widać bowiem
przestrzeń istnieje wraz ze swoimi wlasnościami. :-)
PS. serdecznie przepraszam za użycie w moim poście polskich
czcionek ale jest to podyktowane oczywistą metafizyką:
Lepiej jeśli istnieje JEDEN tekst poprawnie napisany a drugi
zniekształcony niż DWA teksty "do bani" :)
***@Robak,pl
Tomek
2004-11-20 19:00:17 UTC
Post by Tomek
"Arystotelesowska metafizyka polozyla podwaliny pod cale
wspolczesne myslenie naukowe."
"Znajomosc _arystotelesowskiej metafizyki powoduje, ze cale biblioteki
literatury filozoficznej staja sie zbedne."
"Kto zrozumial _arystotelesowska metafizyke, moze samodzielnie
udac sie w droge ku mysleniu."
Martin Heidegger
Metafizyka Arystotelesa opisuje rzeczywistosc z punktu widzenia
materii nieozywionej [...]
Mozna wiec spokojnie powiedziec, ze Arystoteles jest Newtonem
klasycznej filozofii [...]
ksRobak
[...]

Prosze Pana,
Tradycyjnie zgadzam sie z Panem. Jak juz wspomnialem nie mam kontaktu
z nikim, kto dorownywalby Panu wiedza i NIGDY nie bede Panu przeczyl i
z Panem polemizowal. Nie czuje sie nawet w .0001% tak kompetentny jak
Pan. W ogole nie czuje sie kompetentny, czuje sie kompletnym oslem.
Amen.
Moj angielski jest cieniutki jak barszcz (oczywiscie, ze AW jest 100
raz lepszy). Znam ten jezyk biernie a pozwolilem sobie zacytowac w nim
Arystotelesa tylko dlatego, ze pod reka nie bylo naszej wersji. To
samo dotyczy Tractatusa. Latwiej bylo zrobic copy-paste niz owe teksty
wstukiwac. Naprawde jestem super daleki (a moze jeszcze dalszy) od
snobowania sie. Slowo Chrzescijanina.

Re1. http://www.re1.org/ Ale pewnie nie zgadlem. Przepraszam, ale
przez nieuctwo nie kojarze kompletnie tego skrotu.

Inne uwagi o zobowiazaniach ontologicznych roznych dziedzin. Jestem
kompletnie zielony w materii podzialu rodzajow istnienia. Kompletnie
np. nie jestem w stanie wziac sobie do czachy, ze Pegaz istnienie jako
kryterium. OK, moze to jestem, ale innych tego rodzaju trikow nie
jestem i musze jeszcze bardzo duzo poczytac. Gdybym sie na tym znal to
BR PM mialbym w kieszeni, a dopiero z tym modze.

Pozdrawiam bardzo serdecznie i dziekuje,
Tomek
Tomek
2004-11-20 19:45:46 UTC
[...]
Prosze Pana,
Przepraszam, ze tak dopisuje. Chce tylko powiedziec, ze naprawde
bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo Pana lubie i dziekuje
za wszystko. Niestety, mam robote z kilkoma ksiazeczkami i niestety
chyba musze zaliczyc mala spadowe. Za Panskim pozwoleniem, wrocilbym
po wyleczeniu sie z nieuctwa. :-)

Dziekuje bardzo i pozdrawiam serdecznie,
Tomek

Aegroto, dum anima est, spes esse dicitur.
Cicero
ksRobak
2004-11-20 22:25:42 UTC
Post by Tomek
[...]
Prosze Pana,
Przepraszam, ze tak dopisuje. Chce tylko powiedziec, ze naprawde
bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo Pana lubie i dziekuje
za wszystko. Niestety, mam robote z kilkoma ksiazeczkami i niestety
chyba musze zaliczyc mala spadowe. Za Panskim pozwoleniem, wrocilbym
po wyleczeniu sie z nieuctwa. :-)
Dziekuje bardzo i pozdrawiam serdecznie,
Tomek
Aegroto, dum anima est, spes esse dicitur.
Cicero
OK.
Obowiazek przede wszystkim :-)
Na pozegnanie wyjasnie Ci tylko, że Re1 to nieskonczonosc
ograniczona o ktorej marzył Albert Einstein. Chech,, miał pecha
bo za wczesnie sie urodzil. Pisalem o niej chyba z 10.000 razy
na polskich grupach Newsowych i na Forach dyskusyjnych.
Ciekawe, ze serwery swiatowe przechowuja moje posty
i sa widoczne w formacie html.
http://www.google.com/search?q=ksRobak%20Re1&num=100&lr=&filter=0
Z polskich moderowanych "Forum" wszystko poznikało :-)

Ta liczba Re1 jest epokowa. :)
Oszolomstwo wyczuwa to intuicyjnie! Ha!.

PS. To co w poprzednim poscie nazwales "moja wiedza"
w mojej termonologii nazywa sie WGLAD (wgląd) :-)
bywaj :-)
***@Robak.pl
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Tomek
2004-11-22 12:37:17 UTC
Post by ksRobak
OK.
Obowiazek przede wszystkim :-)
Tak. Tak. Trzeba mi wracac do roboty. Przepraszam.
Post by ksRobak
Na pozegnanie wyjasnie Ci tylko, ?e Re1 to nieskonczonosc
ograniczona [...]
Rozumiem. Dziekuje.
Post by ksRobak
Z polskich moderowanych "Forum" wszystko poznika?o :-)
Przykro mi.
Post by ksRobak
PS. To co w poprzednim poscie nazwales "moja wiedza"
w mojej termonologii nazywa sie WGLAD (wgl?d) :-)
bywaj :-)
Dziekuje bardzo. Bylo mi bardzo milo z Panem porozmawiac.

Pozdrawiam serdecznie,
Tomek
doublet
2004-11-24 16:03:13 UTC
Post by ksRobak
Obowiazek przede wszystkim :-)
Na pozegnanie wyjasnie Ci tylko, =BFe Re1 to nieskonczonosc
ograniczona o ktorej marzy=B3 Albert Einstein. Chech,, mia=B3 pecha
bo za wczesnie sie urodzil. Pisalem o niej chyba z 10.000 razy
na polskich grupach Newsowych i na Forach dyskusyjnych.
Ciekawe, ze serwery swiatowe przechowuja moje posty
i sa widoczne w formacie html.
http://www.google.com/search?q=3DksRobak%20Re1&num=3D100&lr=3D&filter=3D=
0
Post by ksRobak
Z polskich moderowanych "Forum" wszystko poznika=B3o :-)
Ta liczba Re1 jest epokowa. :)
Oszolomstwo wyczuwa to intuicyjnie! Ha!.
PS. To co w poprzednim poscie nazwales "moja wiedza"
w mojej termonologii nazywa sie WGLAD (wgl=B1d) :-)
bywaj :-)
Niestety wgl=B1du nie mo=BFna ani przet=B3umaczy=E6 ani wyja=B6ni=E6;)
mo=BFna jedynie ukazywa=E6 b=B3=EAdy w definiowaniach licz=B1c na nag=B3=
y wgl=B1d =

rozm=F3wc=F3w ;))
Oczywi=B6cie wgl=B1d jest pewnikiem tylko dla wgl=B1daj=B1cego ;)
je=B6li 2 wgl=B1dy si=EA pokryj=B1 przyjmujemy =BFe widz=B1 to samo co w=
zupe=B3no=B6ci =

wystarcza =BFeby by=B3o "cool"
=B3atwo udowodni=E6 =BFe telewizor stworzono jako podstawk=EA pod
kwiatki o czym =B6wiadczy fakt trzymania na nim wazonu.




-- =

doublet
---
S=B3o=F1ce, kt=F3re ukazuje drog=EA jastrz=EAbiowi , sow=EA o=B6lepi.
A.De Mello SJ.
ksRobak
2004-11-24 16:20:46 UTC
Post by ksRobak
Obowiazek przede wszystkim :-)
Na pozegnanie wyjasnie Ci tylko, ¿e Re1 to nieskonczonosc
ograniczona o ktorej marzy³ Albert Einstein. Chech,, mia³ pecha
bo za wczesnie sie urodzil. Pisalem o niej chyba z 10.000 razy
na polskich grupach Newsowych i na Forach dyskusyjnych.
Ciekawe, ze serwery swiatowe przechowuja moje posty
i sa widoczne w formacie html.
http://www.google.com/search?q=ksRobak%20Re1&num=100&lr=&filter=0
Post by ksRobak
Z polskich moderowanych "Forum" wszystko poznika³o :-)
Ta liczba Re1 jest epokowa. :)
Oszolomstwo wyczuwa to intuicyjnie! Ha!.
PS. To co w poprzednim poscie nazwales "moja wiedza"
w mojej termonologii nazywa sie WGLAD (wgl±d) :-)
bywaj :-)
Niestety wgl±du nie mo¿na ani przet³umaczyæ ani wyja¶niæ;)
mo¿na jedynie ukazywaæ b³êdy w definiowaniach licz±c na nag³y
wgl±d rozmówców ;))
Oczywi¶cie wgl±d jest pewnikiem tylko dla wgl±daj±cego ;)
je¶li 2 wgl±dy siê pokryj± przyjmujemy ¿e widz± to samo co w
zupe³no¶ci wystarcza ¿eby by³o "cool"
³atwo udowodniæ ¿e telewizor stworzono jako podstawkê pod
kwiatki o czym ¶wiadczy fakt trzymania na nim wazonu.
--
doublet
oczywi¶cie
tym bardziej, ¿e ka¿dy który to stwierdzi bêdzie dok³adnie wiedzia³
po co stworzono(sic!) telewizor. Przecie¿ ³atwo siê domy¶liæ
i autorytatywnie stwierdziæ, ¿e skoro kwiatek stoi na telewizorze
to na pewno osoba która stworzy³a ten uk³ad (telewizor - kwiatek)
wiedzia³a co robi? No chyba ¿e stworzy³a tê konfiguracjê bezmy¶lnie
a wiêc by³a by stwórc± niemy¶l±cym. "cool"
***@Robak.pl
doublet
2004-11-25 02:53:09 UTC
Niestety wgl=B1du nie mo=BFna ani przet=B3umaczy=E6 ani wyja=B6ni=E6;=
)
mo=BFna jedynie ukazywa=E6 b=B3=EAdy w definiowaniach licz=B1c na nag=
=B3y
wgl=B1d rozm=F3wc=F3w ;))
Oczywi=B6cie wgl=B1d jest pewnikiem tylko dla wgl=B1daj=B1cego ;)
je=B6li 2 wgl=B1dy si=EA pokryj=B1 przyjmujemy =BFe widz=B1 to samo c=
o w
zupe=B3no=B6ci wystarcza =BFeby by=B3o "cool"
=B3atwo udowodni=E6 =BFe telewizor stworzono jako podstawk=EA pod
kwiatki o czym =B6wiadczy fakt trzymania na nim wazonu.
--
doublet
oczywi=B6cie
tym bardziej, =BFe ka=BFdy kt=F3ry to stwierdzi b=EAdzie dok=B3adnie w=
iedzia=B3
po co stworzono(sic!) telewizor. Przecie=BF =B3atwo si=EA domy=B6li=E6=
i autorytatywnie stwierdzi=E6, =BFe skoro kwiatek stoi na telewizorze
to na pewno osoba kt=F3ra stworzy=B3a ten uk=B3ad (telewizor - kwiatek=
)
wiedzia=B3a co robi?
Podobnie jak osoba kt=F3ra te kwiatki na nim postawi=B3a liczy =BFe wie =
co robi.
No chyba =BFe stworzy=B3a t=EA konfiguracj=EA bezmy=B6lnie
a wi=EAc by=B3a by stw=F3rc=B1 niemy=B6l=B1cym. "cool"
Facet w ko=B6ciele le=BFy skulony pod =B3awk=B1 i miota si=EA.
Podbiega kobieta i zaczyna go wyci=B1ga=E6.
-Nic si=EA Panu nie sta=B3o?Wszystko w porz=B1dku ,jak sie pan czuje?
-Co Ty wyprawiasz kobieto!W=B3a=B6nie pr=F3bowa=B3em wyci=B1gn=B1=E6 m=F3=
j parasol!
o ile =BFycie by=B3oby prostsze gdyby mniej by=B3o "widz=B1cych prawd=EA=
expert=F3w"

:)


-- =

doublet
---
S=B3o=F1ce, kt=F3re ukazuje drog=EA jastrz=EAbiowi , sow=EA o=B6lepi.
A.De Mello SJ.
ksRobak
2004-11-25 08:46:24 UTC
Post by ksRobak
Niestety wgl±du nie mo¿na ani przet³umaczyæ ani wyja¶niæ;)
mo¿na jedynie ukazywaæ b³êdy w definiowaniach licz±c na nag³y
wgl±d rozmówców ;))
Oczywi¶cie wgl±d jest pewnikiem tylko dla wgl±daj±cego ;)
je¶li 2 wgl±dy siê pokryj± przyjmujemy ¿e widz± to samo co w
zupe³no¶ci wystarcza ¿eby by³o "cool"
³atwo udowodniæ ¿e telewizor stworzono jako podstawkê pod
kwiatki o czym ¶wiadczy fakt trzymania na nim wazonu.
--
doublet
oczywi¶cie
tym bardziej, ¿e ka¿dy który to stwierdzi bêdzie dok³adnie wiedzia³
po co stworzono(sic!) telewizor. Przecie¿ ³atwo siê domy¶liæ
i autorytatywnie stwierdziæ, ¿e skoro kwiatek stoi na telewizorze
to na pewno osoba która stworzy³a ten uk³ad (telewizor - kwiatek)
wiedzia³a co robi?
Podobnie jak osoba która te kwiatki na nim postawi³a liczy
¿e wie co robi.
Post by ksRobak
No chyba ¿e stworzy³a tê konfiguracjê bezmy¶lnie
a wiêc by³a by stwórc± niemy¶l±cym. "cool"
Facet w ko¶ciele le¿y skulony pod ³awk± i miota siê.
Podbiega kobieta i zaczyna go wyci±gaæ.
-Nic siê Panu nie sta³o?Wszystko w porz±dku ,jak sie pan czuje?
-Co Ty wyprawiasz kobieto!W³a¶nie próbowa³em wyci±gn±æ mój
parasol!
o ile ¿ycie by³oby prostsze gdyby mniej by³o "widz±cych prawdê
expertów"
:)
--
doublet
hehe :)
i tym ¶miesznym akcentem przechodzimy do SAKRAMENTALNEGO
pytania: czym jest twórczo¶æ?
a wiêc
co to znaczy: zrealizowaæ zamys³? (zamiar)
a wiêc
czy to materia przekszta³ca materiê czy mo¿e OSOBA realizuje WOLÊ?
a wiêc
jakie s± PRAWID£A procesu przemiany WOLI w CZYN?
a wiêc
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
CZY WOLA ISTOTY JEST ENERGETYCZNA?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
je¶li TAK to: czy mo¿na zrównowa¿yæ energiê WOL¡?
E=~mc^2 <==> E=x*WOLA
je¶li tak to:
w czym wyra¿a siê WOLÊ? w d¿ulach??? [kg*m^2 / s^2]
je¶li tak to: czy WOLA jest ciê¿ka i p³aska? :o)
hehe :)
ale bzdety... ;)))
Edward Robak